Jednak już drugie na liście Niemcy (3401 ton) 96 proc. własnych rezerw trzymają poza krajem. Sprawa jest ściśle tajna, Bundesbank nie udziela w tej sprawie informacji nawet własnemu parlamentowi. Jednak siedem lat temu ówczesny szef banku ujawnił, że większość złota Niemcy składują w skarbcach Rezerwy Federalnej (USA), Banku Anglii i Banku Francji. To relikt zimnej wojny, gdy władze RFN uznały, że trzymanie na terenie kraju złota naraża je na ryzyko przejęcia przez Sowietów w razie agresji państw Układu Warszawskiego, i wysłały znaczną część rezerw za ocean.


W Banku Anglii przytłaczającą większość ocenianych na 103 tony rezerw trzyma również Polska. Taka opcja wiąże się jednak z ryzykiem utraty kontroli nad zasobami; amerykański Fed od lat 50. nie wpuściła audytorów do Fortu Knox, więc nie wiadomo, ile złota fizycznie się w nim znajduje.


USA w swojej historii używało wielu opcji jako rezerwy dla dolara; oprócz złota były inne metale a nawet opium. Niektóre państwa nie uznają kilku serii dolarów ponieważ zostały wydrukowane w oparciu o inne zasoby aniżeli złoto. Przykładem jest Rosja, która kwestionuje niektóre serie dolarów i nie deponuje ich jako rosyjskie rezerwy oraz nie przyjmuje jako zapłaty za operacje międzypaństwowe. Taką postawę również prezentuje część państw OPEC.


Dla USA są to mało znaczące kaprysy i wogóle tym się nie przejmują. Robią interesy z innymi płacąc właśnie tymi dolarami.


Należy jednak pamiętać, że USA to jedyne mocarstwo światowe i często używa ekonomi - jako narzędzia z wielu jakie posiada - do realizacji własnych interesów.


Ekonomiści publikują wiele artykułów, przedstawiają swoje opinie w środkach masowego przekazu budując naiwne i kłamliwe wrażenie że ekonomia funkcjonuje jako samodzielny byt - jako swoisty regulator gospodarek. Ale tak nie jest!


Ekonomiści sami nie wierzą w tzw. 'reguły ekonomi' a jeśli chcą odnieść jakiś sukces to uciekają się do korupcji, oszustw oraz przestępstw. Przykłady? AmberGold, Giełda i tzw. "przecieki' i 'cynki', oszustwa banków wobec 'frankowiczów, itp. Fortuny powstają jak w książce 'Ziemia obiecana' i przez czysty przpadek jak w lekturze 'Lalka'.


Obecnie sama ekonomia to narzędzie do prowadzenia wojny hybrydowej. W taki sposób USA zbudowała potęgę Chin... Po co? Aby zrównoważyć dominację Rosji w Azji. Putin teraz ma duży problem bo wie, że syte Chiny patrzą łakomie w kierunku Syberii. Chiny już 'wyeksportowały' kilka milionów Chińczyków do południowej Rosji, za których często wychodzą Rosjanki, ponieważ rosyjski mąż to pijak.


A czy to nie jest też rodzaj wojny hybrydowej Chiny - Rosja?


Właśnie. Chińczycy tak postrzegają i za jakiś czas upomną się o swoją mniejszość chińską w Rosji.


USA może łatwo zahamować gospodarkę Chin, Jako największy rynek zbytu dla eksportu chińskiego - USA mogą cofnąć tzw. 'klauzulę największego przywileju' i zacząć traktować Chiny jak każdego innego eksportera - co dla Chin byłoby katastrofą. Dodatkowo prezydent Trump zapowiada nałożenie na chińskie towary 40% cła.


Trump grozi też Chinom licznymi procesami o kradzież własności intelektualnej takim korporacjom jak 'huawei' oraz bojkotem towarów chińskich za nieprzestrzeganie praw człowieka. A wtedy żadne demokratyczne państwo - czyli cała Unia Europejska - nie będzie importować 'chińszczyzny'.


Chiny zostaną wtedy ze swoim towarem... Bo sztuką nie jest produkować. Sztuką jest sprzedać!


A rezerwy chińskie oceniane przez niektórych jako najzasobniejsze stopnieją szybciutko - tak jak przed kilku laty szybciutko stopniały rezerwy Federacji Rosyjskiej - kiedy ta postawiła się Stanom Zjednoczonym i weszła na Ukrainę i do Syrii.


Ciekawostka: większość chińskich rezerw to dolary (bilety płatnicze) a dolary posiadają swoje pokrycie w złocie, które jest zdeponowane tylko i wyłącznie w USA.


Pytania: to kto emituje i dysponuje chińską rezerwą? Kto zarządza chińską rezerwą decydując o jej wartości (wzroście lub obniżce dolarów)? Kto reguluje cenę złota? Napewno nie Chińczycy.


Chiński premier jeszcze niedawno głośno groził Stanom Zjednoczonym i prezydentowi Trump'owi a teraz wprasza się na prywatną wizytę do osobistej posiadłości Trump'a na Florydzie. Chińczyk rozumie: 'jeśli nie jesteś z USA to jesteś przeciw USA'.


Szkoda że Putin nie odrobił tej lekcji.


Trump rozumie znaczenie Londynu i jego potencjału w budowie nowej Unii Wolnego Rynku - a sam 'Brexit' uważa za prezent od Brytyjczyków. Szacuje się że nowy rynek może być trzy razy większy od rynku Unii Europejskiej!


Chiny jeśli chcą mieć swój udział w tym 'torcie' to muszą sobie ułożyć na nowo dobre relacje z USA.


A co z Rosją? Z punktu widzenia Stanów Zjednoczonych to najmniejszy kłopot. Rosja nic nie umie wyprodukować i sprzedać: nie produkuje elektroniki, komputerów, smartfonów, dobrych samochodów. Rosja to pustynia intelektualna, gdzie każdy potencjalny intelektualista jest prześladowany. Rosja to żaden konkurent handlowy.


Nikt też nie boi się rakiet rosyjskich rozmieszczonych w Kaliningradzie, USA mogą przywieżć swoje rakiety i rozmieścić w pobliżu Suwałk.